— Nie za dwieście, lecz za około dwieście siedemdziesiąt lat — sprostował astronom. — Ale to zupełnie co innego.
— Więc na Ziemi ludzie żyją trzysta lat? A pan Wasyl mówił, że sto pięćdziesiąt.
— Istnieje możliwość bardzo znacznego przedłużenia życia, teoretycznie nawet do tysiąca lat. Jednak wiąże się to z pewną niedogodnością, która praktycznie przekreśla sens stosowania tej metody na Ziemi.
— A to ciekawe — wtrącił Green.
— Co to za sposób?
— Słyszeliście chyba, że niektóre jednokomórkowce mają zdolność zapadania w stan życia utajonego. Powiedzmy taki pantofelek — Krawczyk usiłował wytłumaczyć na przykładzie widząc, że zarówno Stella, jak i Rochesenior niewiele rozumieją z tego, co mówi. — Żyje on w wodzie, jeśli zaś wody zabraknie, żyjące w niej pantofelki nie giną, lecz kurczą się i stają się pozornie martwe. Ich czynności życiowe zostają zahamowane. W tym stanie mogą trwać bardzo długo, gdy zaś znajdą się znów w wodzie, wracają do życia, które zachowały w stanie utajonym. Zwierzęta wysoko zorganizowane nie mają oczywiście tej zdolności, bo funkcje ich organizmu są niezwykle skomplikowane. Wiele z nich może jednak w niekorzystnych warunkach, w okresach braku pożywienia, ograniczać bardzo znacznie funkcje swego organizmu. Oddech ich staje się ledwo dostrzegalny, częstość uderzeń serca spada nierzadko do jednego uderzenia na kilka minut. Ich bieg życia jest zwolniony. To właśnie było punktem wyjścia dla eksperymentów wielu uczonych w związku z zagadnieniem przedłużania życia. Obserwując sen zimowy zwierząt oraz szczególną zdolność pierwotniaków do przechodzenia w stan życia utajonego, doszli oni do wniosku, że w tych okresach również proces starzenia się ulega zwolnieniu. Na podstawie wyników prac badawczych opracowano już w początkach XXI wieku metodę wprowadzania wszystkich zwierząt, a w końcu i człowieka, w stan długoletniego snu.
— I w ten sposób można przedłużyć życie? — zdziwiła się Stella.
— Właśnie najciekawsze jest to, że w czasie tego snu proces starzenia się zwalnia się ponad dziesięciokrotnie. Zamiast więc stu trzydziestu lat życia, na lot do Alfa Centauri stracimy tylko około trzynastu w każdą stronę, jeśli oczywiście nie okaże się, że z ludźmi jest inaczej niż ze zwierzętami.
— To wszyscy będziecie tak spać? — pytała Stella.
— Wszyscy. Oczywiście nie wszyscy razem, bo choć automaty są niezawodne, jednak zawsze jakoś raźniej, gdy człowiek czuwa — uśmiechnął się.