— Dlaczego w Celestii nikt o tym nie wie? — dziwił się Roche senior. — Przecież to rewelacja! Czy nie można by tak uśpić całej Celestii na dwadzieścia lat?
Krawczyk spoważniał.
— Zastosowanie tej metody na szeroką skalę wobec braku fachowców byłoby bardzo ryzykowne. Nit ukrywamy nic przed wami, ale proszę mi wierzyć, że zbytnie rozgłaszanie tego mogłoby wywołać niepotrzebne poruszenie umysłów. To samo zresztą mówi Horsedealer, który zna tę metodę. Każdy niemal mieszkaniec Celestii ma szansę ujrzenia Ziemi i tak, bez tego środka. Szkoda też życia.
— Jak to: szkoda życia? — zdziwiła się Stella.
— Życie jest tak bogate, daje tak wiele wrażeń, że szkoda każdego przespanego dnia. Na Ziemi ta metoda nigdy nie znajdzie szerszego zastosowania. Któż by chciał marnować czas na sen? Tylko w wyjątkowych warunkach, takich jak obecna ekspedycja międzygwiezdna, można się zgodzić na podobną stratę czasu.
— Wszystko, co pan mówi, jest strasznie ciekawe — powiedziała^ w zamyśleniu Stella. — Jaki jednak ten wasz świat jest inny od naszego.
— Zdaje ci się.
— Czy… czy zabierzecie mnie do Alfa Centauri? — dopiero teraz Stella przypomniała sobie, dlaczego rozpoczęła tę rozmowę.
Astronom zasępił się.
— Po co? — odrzekł pytaniem.