— Bo ja… ja… — jąkała się Stella szukając gwałtownie jakiegoś przekonującego argumentu.

— Po co? — powtórzył Andrzej cicho.

— Bo ja chciałabym zobaczyć Juvente — wyrzuciła płaczliwie.

— Zobaczysz ją za dwadzieścia lat w promieniach słońca. Wasza Juventa to Ziemia — powiedział cicho Krawczyk serdecznym, ojcowskim tonem.

Spisek

Zielone światło lampki kontrolnej zamigotało i zgasło. Jim Bradley nacisnął dźwignię.

— Gotowe. Wszystkie sektory naprzód! — rzucił do mikrofonu.

W kwadratowych okienkach tablicy rozdzielczej poczęły ukazywać się cyfry. — Sektor 3a prędzej!

Na ekranie rysowała się wyraźnie okrągła tarcza Celestii. Światło silnego reflektora załamywało się na uciętych skośnie krawędziach dysku, którego średnica, kiedyś kilometrowa, zmalała już niemal do połowy.

— Sektor 11b wolniej! Tak. Teraz dobrze.