— Diabły, diabły!.. — zniecierpliwił się filozof. — Cóż my właściwie o nich wiemy? Nawet Biblia bardzo mglisto o nich mówi. Wiemy tyle, że miały one być uosobieniem zła, że zniszczyły szczęście i porządek na Towarzyszu Słońca. Zresztą, nasz szanowny prapradziadek Sanders nieco inaczej, zdaje się, zapatrywał się na te zagadnienia. Oczywiście, nie mam żadnych dowodów i nie twierdzę, że właśnie tak jest naprawdę, ale chwilami przychodzi mi do głowy myśl, czy czasem piekłem nie jest nasze obecne życie, rajem zaś to, cośmy zostawili za sobą na Towarzyszu Słońca?

— Eee… co pan mówi? — rzekł Bernard z niedowierzaniem. — Trudno to sobie w ogóle wyobrazić.

— Tak! Przyzwyczailiśmy się. Trudno nam uwierzyć, aby mógł ktoś dobrowolnie uciekać ze świata lepszego niż ten, w którym żyjemy. To prawda. Ale spójrz, chłopcze, na to, co nas otacza. Czyż można uwierzyć, że nasze społeczeństwo jest społeczeństwem wybrańców bożych? Pomijam niesprawiedliwość, panującą w naszym świecie, ale przecież, gdy przeanalizować naszą sytuację, trzeba być wyjątkowym optymistą, aby nie widzieć ponurych perspektyw.

— O czym pan mówi? — zaniepokoił się Bernard.

— Mamy przed sobą jeszcze przeszło 19 000 lat lotu, nim pierwszy mieszkaniec Celestii stanie na legendarnej Juvencie. Ponad 600 pokoleń. Czy ty, chłopcze, w ogóle możesz sobie to wyobrazić?

— Myśli pan o przyroście naturalnym? Horsedealer uśmiechnął się gorzko:

— Nie. Ja myślę o… ubytku naturalnym.

— Jak to?

— Spójrz na mnie, młody człowieku. Mam obecnie 57 lat. Jestem już stary, bardzo stary. Właściwie, biorąc za podstawę przeciętny wiek białego mieszkańca Celestii, powinienem Już od piętnastu lat być rozłożony na substancje proste, z uwagi zaś na moją obecną stopę życiową, niewiele różniącą się od sytuacji przeciętnego Murzyna, trzeba by z mego wieku skreślić ponad połowę. Trzymam się jednak, mimo że coraz bardziej gnębią mnie choróbska — trzymam się! Ale to nie jest zasługą psich warunków, jakie u nas panują, lecz, zdaje się, cech dziedzicznych. Mój dziadek umarł mając 68 lat, ojciec dożył 63, więc i ja liczę, że jeszcze ze trzy lata pociągnę.

— Pogadamy za 15 lat! — wtrącił konstruktor, ale zdawał sobie sprawę, iż wygląd starego filozofa nie wróży mu długiego życia.