I jej również udzielił się nastrój długo oczekiwanej chwili. Chciała się spotkać z Bernardem jak najszybciej. Oto otworzył się przed nią nowy etap życia. Nie potrafiła początkowo uwierzyć, że to prawda i dlatego tu przyszła, aby usłyszeć potwierdzenie z jego ust.
Młodość Stelli, mimo otaczającego ją luksusu, była monotonna i blada. Nie przeżyła ani osobistych triumfów, ani życiowych niepowodzeń, nie wiedziała, co znaczy mocno, uparcie o coś walczyć.
Miała duże powodzenie, związane w znacznym stopniu z pozycją jej ojca. Prócz tego była ładna, chociaż w górnych, a zwłaszcza najwyższych sferach czynnik ten nie miał prawie żadnego znaczenia w sprawie wyboru żony. Bardzo typowym przykładem był jej ojciec.
Gdy Summerson miał trzydzieści lat, powszechnie mówiono w Celestii, że kocha się w pięknej córce Morgana. Prowadzono już targi o posag narzeczonej, gdy stary Handerson zachorował i wewnątrz grupy Sialu rozpoczęła się walka o to, kto obejmie po nim stanowisko prezydenta. W tej sytuacji Edgar Summerson postanowił wykorzystać sprawę małżeństwa dla wzmocnienia swej pozycji.
Układy zostały zerwane. W miesiąc później Edgar Summerson poślubił, jak wtedy mówiono, wytwórnię metali lekkich Harrimana, na dodatek biorąc żonę krępą, trochę kulawą i do tego starszą od swego małżonka o 8 lat. Summersona nie raziło to bynajmniej. Poparcie wpływowej rodziny Harrimana dla kandydatury Edgara na stanowisko prezydenta było zapewnione. Wkrótce też Handerson umarł i Summerson objął urzędowanie. o Mary Morgan szybko zapomniał, a zapytywany w poufalszym gronie, czy nie żałuje niedawnej miłości, odpowiadał, że w lokalach rozrywkowych Greena są przecież ładniejsze dziewczyny. Żona w ogóle się nie liczyła. Zresztą po dwóch latach.umarła.
Po roku Summerson ożenił się po raz drugi z młodszą siostrą Kuhna, która zmarła po czterech latach małżeństwa. Pozostawiła mu córkę, Stellę, i powinowactwo z Kuhnami, którzy przedtem lawirowali między Morganem a grupą Agro. Ta umiejętna polityka sprawiła, że Summerson mógł wzmocnić niezmiernie swą pozycję jednowładcy.
Echa tych dawnych spraw rodzinnych docierały i do Stelli. Nie miała też żadnych złudzeń, że gdy ojciec postanowi wydać ją za mąż, o jej zdanie nawet dla formy nie zapyta, a los jej uzależniony będzie od dojścia czy niedojścia do skutku jakiejś kombinacji politycznej.
Od pewnego czasu na widoku był Jack Handerson, o którym w kołach Sialu mówiło się jako o projektowanym następcy Edgara Summersona. Stella nie kochała go. Wydawał jej się nudny i zarozumiały. Nie pociągał jej też rozwiązły tryb życia otaczającej ją „złotej młodzieży”. Choć atmosfera „wyższych sfer” Celestii wykluczała jakiekolwiek skrupuły moralne, jednak wciągnięta w wir dzikich zabaw i orgii Stella rychło odczuła niesmak i zniechęcenie.
Pasją jej stał się sport. Basen i boisko przedkładała zdecydowanie nad nocne eskapady i przygodne miłostki. Dansingowi championi, wielbiący wdzięki prezydenckiej jedynaczki, pocieszali się, że to tylko chwilowy kaprys, jednakże ta zmiana trybu życia miała głębszy podkład.
Stelli zdawało się dotychczas, że nie kocha nikogo. Z chwilą poznania na basenie Bernarda coś jakby zmieniło się w jej życiu, choć sama sobie z tego sprawy nie zdawała. Niektóre z zawistnych koleżanek twierdziły, że zainteresowania sportowe Stelli wiążą się z wyczynami Kruka na basenie czy ringu.