— mówiłaś — rozkwitaj ogniem znaczeń».

Ojcze, na wojnie twardo.

Mówiłeś pragnąc, za ziemię cierpiąc:

«Nie poznasz człowieczej pogardy,

udźwigniesz sławę ciężką».

I po cóż wiara taka dziecinie,

po cóż dziedzictwo jak płomieni dom?

Zanim dwadzieścia lat minie,

umrze mu życie w złocieniach rąk.

A po cóż myśl taka jak sosna,