I znów się ciszy całun w muzyki krąg układał,

a znów go strwożył czas i mówił: «Nim dorośnie

dzieciątko, czym się stanie, czy groza go nie wchłonie?»

A anioł wziął go w ciszy mocno za obie dłonie

i rzekł: «Czyś ty zapragnął krzyżować smugi dróg,

które wydrążył przed nim ognisty boży pług?

Ale wiedz: kto zaufał, gdziekolwiek niesie lot,

miłością pooddziela od miłowanych zło».

Wtedy się serce Jana skruszyło w miękki popiół,

to serce, które z duszą porwane — ziemskie było.