i do jej stóp maleńkich przykuta ciężka ziemia?

Jam szedł za tym płomieniem, co pali nieostrożny

i nieobaczny na nic». A anioł mówił tak:

«Tyś był miłości wiernej nierozdzielony ptak,

który miał tyle serc, ileś twych braci miał,

i z każdym serc powiewem twój wielki płomień drżał,

i uczyniłeś wybór po wszelki świata czas,

jakże chcesz, żeby w trwodze o jedno ciało gasł?

Bo dusza jej to strumień, srebrzysty, żywy ton,

a nie napłynie otchłań w zielony, boży dom».