nad nią zawsze śpiewu szelest,

bo cóż ziemskość? — śmiech, pogarda,

bo cóż zbrodnia? — Tylko mocniej

za bijące morze sumień

kochać każe, za ślad głupi

jak ten olbrzym, co się upił,

co gdy wstanie, to zrozumie.

W nas, co jak pomników głazy,

z tych miłości mocno rośnie

przez te czasy, nad te czasy,