chociaż przez chwilę jego ognia drżeniem,

chociaż i dniu potopu w tę miłość nie wierzył,

to temu żadna ziemia nie będzie zbawieniem».

O, wybudujcie domy, o, nazwijcie wreszcie

Polskę — Polską, nie krzywdą, a miłość — miłością,

i niechaj biegną rzeki, a na każdym mieście

niech słup srebrzystych skrzydeł tryśnie jako kościół,

kościół ciał odkupienia. Każdy jako posąg

śród liści, nie z marmuru, stoi — sobie mały,

ale rosnący w kształtach jak jabłka dojrzałe,