wbiliśmy na oślep harpun rąk,

porywani przez wyjący mroków pożar

jak zwierzęta, co za kratą śnią,

których pragnień żaden czas nie zmoże.

20 kwietnia 1943

Do przyjaciela

J. Andrzejewskiemu

Jak daleko jest od słowa do słowa!

A dalej chyba do mocnego jak sosna

wypełnienia się w uśmiechach prostych,