były jeszcze grające pieśni, a już w grobie.

Oto ulatywały ptaki dobre, miłe

bożemu światu pragnień, a już je przebiły

złe, podejrzliwe oczy, a serce namiętne

zmieniało je w kamienie Bogu tylko święte».

I widziałem ich loty jak smugi zbłąkane

znaczone krwi poświatą. Wtedy anioł z dłoni

wypuścił sznury świateł na nie i przemienił

w białe gwiazdy, krążące z daleka od ziemi.

I wtedy spadłą trzecia łza, żelazna,