Ci ludzie

Głowa przy głowie — taki to mur?

Twarze jak orzech twardych czaszek.

Pięści spęczniałe jak garby gór —

— nasze.

Mocno się ściska drzewiec w dłoni,

palce zamknięte na klucz od śmierci,

przez rozwalone na oścież piersi

stada czerwonych w biegu koni.

I kroków stuk jak łopat stuk,