znajdziesz serca jak strzechy nagie.

Więcej tutaj miłości się starło,

niż udźwignie koleb ziemskich dźwigar,

miłość taka, co jak orkan za gardło,

od niej krew jak ptak śmigła — zastyga.

*

Stygnął śpiew w dłoniach, z trzepotem skrzydłem pluskał.

W palców jej siatkę wiotką, w bolesny niebieski dotyk

szmer szary opadł z dymów ciągnących wolno, aż ustał,

w dłoniach ojcowski mundur jak ciężki pluszowy motyl.