i pójdzie w mróz wieczorów tam, gdzie inne poszły.

jesień 38 r.

Dziki laur

Niebo — szklana kopuła meczetów zielonych,

nakrywa szmer powietrza nasiąkłego złotem,

śpiewające daleko ciszy dzwonią dzwony...

Słońce zakrzepło w ciele metalicznym brązem,

pachnącym bladym kwiatem dzikich rozmarynów...

Chodź ze mną w słońce pękające złotem,

pianą morską i słońcem pachnąca dziewczyno.