z nawisłych tlejących latarni

znów w pyle światła dzień powstaje szary...

13. XII. 38 r.

Jesień

Drzewa na wieczną jesień schodzą w szare parki

przez pastelowe chwile przegniłej pogody;

w zamglonych nocach dni kucające o zmroku;

czai się pustą twarzą niebo bez obłoków.

Rano... znowu się budzę w przekroplonej ciszy,

sen odrasta w powiekach napęczniałych męką,