droga odchodzi w gorzkich łkaniach latarń.

Jak trudno szczęście w karty papieru zamienić.

Jak trudno w oczach dalekich szukać odbić świata.

Patrz... oczy — smutni pielgrzymi odchodzą drogą —

spłakaną wiatrem, ciężkim, czarnym samobójcą,

można nie szukać gwiazd,

można nie płakać w ogrójcach,

noc można zgasić jednym ruchem dłoni.

II. 39 r.

Zamach