aż staniemy się tacy ot tacy maleńcy

stateczkiem z łup orzecha w zapach wody gładki

popłyniemy daleko do zielonych Indii.

II. 39 r.

Elegia IV

Ach, mówiłbym ci o nocach zbitych gradem jak ptaki,

mówiłbym słowa błędne o drzew tragicznych twarzach,

o latarniach jak świece, gaszonych krepą32 wiatru...

ach, mógłbym... mógłbym dzień jak oczy spokoju przerażać...

Patrz... noc uderza w martwe akordy cieni,