Madrygał1

O fauno moja: łagodne zwierzęta

kontynentów opasłych i wysp z majoliki2.

Już przybywacie, białe słonie smutku

i niepisanych wierszy brzęczące słowiki.

Karawany wielbłądów, kołyszecie pejzaż

wszystkich wieków przebytych, pustynie umarłe,

przynosicie proroków nieznanych. O węże

mojej trwogi, zwinięte pod gardłem.

Oto jesteście, koty samotne na dachach,