Magia
Dym układa się w gryfy1, postaci i konie
nad rozlewanym ogniem, a on czesząc grzywy
żółtych płomieni woła: «Przez gwiazdy zielone
zaklinam cię, demonie, Aharbalu — przybądź!»
Wtedy przez pustą ramę portretu wychodzi
duch ogromny, szeleszcząc od niebieskich iskier
i staje u pułapu jak wstrzymany pocisk
naprężonych obłoków, i unosi wszystkie
rozlane dymy w sobie. Wtedy on zbielały,