wśród śnieżyc, gdzie pochody

wygnańców i narody,

po których ślady zatrą

burze, gdzie grzmoty dziejów,

gdzie tylko śmierć nadzieją,

i stoję tak, i czekam

na dłoń, na głos człowieka.

O, jest was trzech aniołów.

Ja jestem jeden, czarny

jak ciemny ptak cmentarny,