Usta są gorzkie i suche, do łodyg

spalonych tak młodo podobne,

oczy ogniem niepłodne —

złoty orzech.

Czym łuskać z zamyślenia?

Wiarę uczynić po zgonie?

Jestem jak blask twój, co tonie

w morzach powrotnych jak ziemia.

Madonno, czym mnie wybawisz od nocy?

Czy dziecko przywrócisz wygięciem warg na dół?