podobne zadumanym nad śmiercią kobietom,
sierść obłoków — uszami strzygąc.
W lesie krętych storczyków został mały człowiek,
a był to prometeusz2. Rósł, aż go uniosła
wielka woda, i płynął, odbijał od brzegów,
wiosłując jak płomieniem — ognistym wiosłem.
4
Rosły rany w zieleni — czarne głowy zamków,
rżały chmury spętane, przemienione w konie.
Tylko w hosannach wiosny wspomnieniem o wdzięku