tłukł Orfeusz, aż sypnęła ciężkich gwiazd ulewa...

Wtedy przerwał, bowiem uczuł, że mu głos uwięźnie

w niebie drżącym jeszcze...

Ale dąb milczał potężniej.

6. Porażka

«Eurydyko, porażka jest słodka.

Chwała tobie, któryś mnie zwyciężył!»

Mijał strumień. Trzcina wiała wiotka.

Las się kończył i zaczynał księżyc.

A te skały, co wyrosły ostre,