a burza ciężko pełznie nad doliną.

Noc. Po nocy powstają upiory i z ciała

wychodzą, aby truć oczy i zmieniać je w popiół,

aby smutnym dziewczynkom twarz jak orzech gnieść,

i słuchać w płaczu cichym zwycięstwa i śmiechu

swojej strasznej postaci jak uschnięty badyl

natchniony śmiercią, lub serc wodospadem,

który się w ciemność toczy. Znowu dym spowija

i snem przybitą leżąc umieram. Wiek mija.

O! Zatrzymać! Milczenie. Widzę jeszcze ludy