Po co, matko, taki skrzydeł pokrój?

Taka walka, ojcze, po co — takiej winie?

Od łez ziemi krwawo mi, mokro.

Myślałaś, matko: «On uniesie,

on nazwie, co boli, wytłumaczy,

podźwignie, co upadło we mnie, kwiecie

— mówiłaś — rozkwitaj ogniem znaczeń».

Ojcze, na wojnie twardo.

Mówiłeś pragnąc, za ziemię cierpiąc:

«Nie poznasz człowieczej pogardy,