udźwigniesz sławę ciężką».

I po cóż wiara taka dziecinie,

po cóż dziedzictwo jak płomieni dom?

Zanim dwadzieścia lat minie,

umrze mu życie w złocieniach rąk.

A po cóż myśl taka jak sosna,

za wysoko głowica, kiedy pień tną.

A droga jakże tak prosta,

gdy serce niezdarne — proch.

Nie umiem, matko, nazwać, nazbyt boli,