piorunami płoniesz w drzewach,

rozdmuchujesz w kolorowy zachód słońce?

Jakże mamy tańczyć z tobą,

kiedy zamiast serca obłok

w piersi burzą wypełnionej nosisz?»

I wesoło się siostry śmiały,

w świergot ptaków coraz bardziej zanikały,

aż pozostał po nich lot pajęczyn

rozwieszony w powietrzu dźwięcznym.

Został Tytan sam na brzegu żalu