jak na brzegu najsmutniejszej wyspy,

gdzie na drzewach nawet ptaki wszystkie

są z zimnego złocistego metalu.

IV

Kąpali się chłopcy w rzekach,

których prąd podobny dłoniom żylastym,

gdzie czekała ich polana niedaleka

i mijały ich wyśnione obce miasta

napełnione kopułami z kolorowych szkiełek,

które w słońcu się wzdymały i gięły.