przystanąwszy w zasłuchane stada

i skręcone orkany jak owce

pobekując zawisły w powietrzu,

nawet ostre pociski deszczów

zwisły z nieba — stanęły nad ziemią,

w kręgi pieśni zasłuchane niemo.

Tytan grając śpiew smutny w ciszę długo snuł,

jakby ciemną nicią żalu niebo rozciął wpół:

«Szybują bąki wiecznych burz

chmurami w dół, chmurami w głąb.