czy śliskich wodorostów dudniących potopów?
czy może geniusz srebrny o dłoniach, co światłem,
niesie cię między czasem a jego zwierciadłem?
O koro ludzka, że Bóg w tobie począł,
nic to. Bóg w siódmym dniu stworzenia spoczął,
a ty czym jesteś w ziemi wznoszący kolumny,
ty cieślo boskiej myśli, cieślo nierozumny?
Że duch był i że w tobie — to nie w dłoni twojej,
która jest jeno3 martwym ducha niepokojem.
Jeśli ręka niezdarna tak ufna jest w sobie,