Ugory
Gwiazdo moja poranna — przebijasz mi czoło,
abym mógł dzień zobaczyć, który w okna bucha
rozpalonym potokiem. Nad nim światła gołąb,
a w nim żelaza gorycz i czasu posucha.
Otom ja, ziemia skwarna, po tabunach dzikich
ziejąca jeno1 — siarką i dymiąca grozą,
gdzie dogasają z wolna ciała wojowników,
a nad nią niebo z ognia, jakby ręką bożą
przekreślone i tylko w nim obłoki-struny