jakby to była nić głęboka —

tak pod tym czasem jest głęboko

w ciemności samej — krzyża znak.

I ty, co obok czytasz śpiący,

przewracasz kartki tak powoli,

jak ciała, które huk gorący

w twych oczach salwą dzisiaj spalił.

A oni patrzą płonąc z wolna,

jakby cię z książki kart poznali.

I liczysz twarze, co się chwieją,