stół sosnowy zalegną kołem,

dłonie szorstkie, tak nieporęczne,

chleb przełamią z bożym aniołem.

A na skronie, gdy sen nas stłumi,

gdy będziemy znów ludzie prości,

blask nam spadnie i ten zrozumie,

żeśmy w wierze doszli miłości.

15 maja 1943