Właśnie na owe sągi czy za nie?
Zobaczył co?
Niżej Michałek przyciągnął twarz do celownika, bezszelestnie a nagle.
Czeczel obsunął się i patrzył przez szkła peryskopu169. Wydało mu się, że drwa są z lewej strony jakby przesunięte. Nie; zdawało się tylko. Poprowadził powoli oczami po całym odcinku, powiódł aż za drugą stronę garbu, w to miejsce, które miał trzymać ze stanowiska zapasowego erkaemu, i obejrzał się jeszcze. Gruda podsunął się na łokciach i też patrzył, ale nic nie dostrzegł.
Tam daleko, z prawej, w górach wysokich, poszła czyjaś inna, krótka, zgłuszona seria. Ale też chyba po to, by nie dać się przeżreć tej ciszy. Jak człowiek, który wyrzuca z siebie jakieś słowa niezrozumiałe w głębokim śnie i potem ich nie pamięta.
Popatrzył na zegarek. Dochodziła zaledwie jedenasta.
Jeszcze godzina, jeszcze cała godzina, ostatnia.
XIII
Jeszcze godzina — mówił do siebie w tej samej chwili porucznik Ostroróg.
— Widać będzie, panie poruczniku, wszystko — dopowiadał podchorąży z kaemów, przydzielony tak samo, jak Stecki, na czas akcji.