Ktoś siedzący poniżej wydobył zegarek.

— Jeszcze pół godzinki; nie więcej.

Na fiordzie, poprzez drzewa doskonale z góry widoczne, drzemią nieruchomo te trzy długie szare kształty.

Ze swych pozycji nie mógł ich prawie dostrzec Ostroróg.

Góra i las przesłaniały ich widok Czeczelowi.

Tylko niemiecki Narwik i niemiecki Ankenes widzą je dobrze, szare, ze swych białych i barwnych domów.

To dwa, stojące na wprost portu, krążowniki brytyjskie.

I jeszcze, jeszcze jedno.

Na tle morza fiordu widoczna długa, ciemna plama. Jak głębinowy ślad. Pełno tych śladów na fiordach wokół Narwiku; to zatopione niemieckie, angielskie i norweskie okręty przebłyskują w wodzie cmentarzem zatopionych kadłubów. Bezimiennym, wojennym cmentarzem.

Tylko ten jeden, osobny kształt, pokazują sobie strzelcy od wielu dni. Od czasu, jak tu są. Z ich pozycji górskich on jest zresztą najlepiej widoczny.