Kapitan myśli przez chwilę. Andrzej wie i teraz, co mu powie.

— A wie pan, jak zginął Ziemiański?

— Wiem, panie kapitanie: dostał kulą z tyłu.

— W plecy.

— W plecy — przytakuje Andrzej. — Z lewej strony.

Patrzą sobie głęboko w oczy, pytająco jeden, odpornie drugi. Andrzej znosi to spojrzenie, jakby nie tyczyło ono żadnych znanych mu spraw.

— I co pan o tym sądzi? — pyta kapitan nie spuszczając wzroku.

— Nie wiem, panie kapitanie; nic nie wiem.

— Jeśli to była zemsta, to trzeba sobie ustalić, z kim Ziemiański miał porachunki. Jako człowiek służbisty był nielubiany...

— Był.