— A co to, karabin drugi pan przyniósł?

— Chałupki, panie kapitanie.

— Żołnierz to z pana jeszcze będzie, ale ludzi pan rozpaskudzi. Karabiny im nosić.

Ale widać, że jakoś mu odeszło.

— Od sztabu jeszcze nic nie ma. Niech pan podje, prześpi się. Karabiny swoim strzelcom nosi. Oj, panie ładny, widać, że pan tę swoją podchorążówkę to robił we Francji!

VI

Sygnał będzie: dwie białe rakiety.

— Pan kapitan nic mi o tym nie pisze...

— Bo, panie poruczniku, tośmy ułożyli z Banasiem; odprowadzał mnie aż na stok, gdy schodziłem. Potem przypomni o tym kapitanowi.

— A pan kapitan wie chociaż, jak tu jest?