Doktor pomyślał znowu i odparował:
— Tak. W religii dyktatury są okresem młodości.
*
Tych dwoje widzę zawsze razem. Byli to jedyni ludzie niezadowoleni z Palestyny, jakich spotkałem w mej drodze. A umyślnie spotykałem bardzo wielu. Zdaje się, że wszyscy niezadowoleni, jacy w ogóle są w Palestynie, to właśnie ludzie tego typu... I otóż, żeby czuć się dobrze w Palestynie, żeby być tam naprawdę jak w raju na ziemi (a widziałem takich, którzy tak się tam czują), trzeba nie tylko, jak wymagają przepisy emigracyjne, mieć przy sobie certyfikat wyjazdowy bądź kapitał 1000 funtów, bądź wreszcie wjechać jako turysta i — zostać, trzeba jeszcze, trzeba po prostu, najzwyczajniej w świecie, być nasiąkłym ideą syjonistyczną.
Jest to bardzo jasne i bardzo proste. Kraju tego, ni mniej, ni więcej, tylko gdyby nie ta idea, nie byłoby w ogóle. Coś takiego można najlepiej i jedynie uzmysłowić na przykładzie: gdyby nie było idei niepodległości Polski, Warszawa by istniała i ludzie by w niej żyli. Gdyby nie było syjonizmu, hasła powrotu do ziemi ojców, w żydostwie, toby jednak nie było Tel Awiwu, toby nie było nie tylko Tel Awiwu, ale nie byłoby ani Petach Tikwa, ani Richonu, ani Magdiel, ani całego Emek Izrael, tych bogatych, malowniczych kolonii, a tylko piaski, bagna, malaria. I właśnie dlatego, że tu jeszcze nie ma prawie nic powstałego przez interes, że w każdym razie przeważa tu powstałe przez ideę, idea ta rzeczywiście jest tu tak wszechobecna jak ten, objawiający się za każdym czynem swego ludu, biblijny Jehowa Izraela.
Może kiedyś będzie inaczej. Nurt życia podmywał większe jeszcze idee. Na razie tak nie jest. Do Palestyny można jechać bez pieniędzy. Mojżesz Schamroth miał na całą drogę sto lei, tj. dosłownie pięć złotych. Ale nawet gdyby nim się nie zaopiekowała organizacja, to poszedłby „na budowę” w Hajfie i byłby spokojny. Doktorek i elegancka pani nie mają pieniężnych kłopotów. Ale mają głębsze jeszcze troski. Myślę, że tych dwoje Palestyna wygryzie. Jadąc do niej, nie myślałem nigdy, że pewnego wieczoru, błądząc po bulwarach telawiwskich, będę, jako Polak, cudzoziemiec, słuchał wyznań Żyda, że się w tej Palestynie czuje tak okropnie obcy. Żydzi nie-syjoniści, Żydzi nietęskniący za Ziemią Obiecaną, nie emigrujcie do Palestyny!
Pochód Izraela
Rok 1882, gdy grupka kilkunastu pierwszych imigrantów założyła pierwszą palestyńską kolonię, były to czasy, gdy ruch powrotu na ziemię ojców nie przybrał sobie żadnych prawie form organizacyjnych. Dziesiątek lat, jaki minął potem, to istne syzyfowe prace nad utrzymaniem się przy roli. Arabowie, władze tureckie, obcy klimat, malaria i nędza splatają się w każdej z tych czasów opowieści. Minęło lat kilkadziesiąt, kolonie kwitną w bogactwie, a jednak po dziś dzień oficjalne publikacje tego nienależącego do skromnych narodu nie wahają się stwierdzić, że był czas, gdy tylko potęga jednego człowieka uratowała dzieło syjonizmu od niechybnego załamania. Nie Herzla29, ale jego właśnie postać umieszcza się w tych publikacjach na miejscu najpierwszym. Socjaliści palestyńscy wymawiają z szacunkiem jego imię, nazwisko i tytuł: Edmund baron Rothschild30.
Kolonie wegetowały wówczas nieliczne, bez pieniędzy, bez ludzi. Malaria odstraszała wszystkich: pokolenia całe marły. Żeby usunąć malarię, trzeba było osuszyć bagna, zasadzić na nich wyciągające wilgoć eukaliptusy. Potrzeba było nie tylko ludzi, ale i kapitału. — Rotschild dał kapitał. — Był pierwszą falą szerokiego przypływu złota, złota wielkich, jak on, kapitalistów-filantropów, złota milionowych drobnych ofiar po domach żydowskich całego świata. Z nim zaczęła się też naprawdę organizacja.
W 1901 roku przekazuje on swe dzieło palestyńskie i fundusz weń włożony JCA (Jewish Colonisation Association, dziś PJCA — Palestine Jewish Colonisation Association), która założyła w Dolnej Galilei Kfar Tabor, Yavniel, Sedjera i dwie inne kolonie. Jako wielki fundusz nabywania z rąk Arabów ziemi pracuje obok innej instytucji, finansowego kolosu, sławnego Keren Kayemet Leisrael — Funduszu Narodowego Żydowskiego. Na swoją rękę wykupuje ziemię i powstają, równolegle do pracy kapitałów Rothschilda, kolonie Ben Shemen, Hulda, Kinereth, Daganja Pierwsza, Merhawja.