Miała pięć lat (mniej więcej) już mogła handlować,

Więc ktoś jej dał «na komis» dwadzieścia pięć «krówek».

Mogła się w razie czego w byle dziurkę schować —

Getto takie maleńkie — a tyle kryjówek —

Ludzie, którzy tam żyją — podobni do mrówek.

Czasem w takiej kryjówce żyła «własnym mitem».

Tworzył chwile radości błyszczący papierek.

Rozwinie go ostrożnie, westchnąwszy z zachwytem

i w ekstazie — — — — poliże «troszkę» ten cukierek,

nie zdając sobie sprawy z naiwnych szacherek3.