— A to jest coś bardzo wielkiego… cała nasza praca była temu poświęcona, nie domyśla się pan? Rura! Za pomocą aparatu indukcyjnego odnalazłem jej echo i poszedłem jego śladem… prowadził prosto ku Białej Kuli. Przestrzeń sferyczna ugina tylko promienie świetlne, a nie przedmioty materialne.

— Jakie to proste!

— Prawda? Związałem się z inżynierem liną… on został na zewnątrz, a ja wszedłem i znalazłem Oswaticza. Był to ciekawy widok — dodał po sekundzie Lao — Czu — lina szła ode mnie i urywała się nagle w powietrzu, pośrodku przestrzeni.

— Jak to pośrodku?

— No a gdzie, według pana?

— Na granicy…

— Granica przestrzeni sferycznej odznacza się tym, że jest niewidzialna. Narysujemy jeszcze i to, co widzieliśmy obaj, Sołtyk i ja, kiedy łącząca nas lina przecinała w pewnym miejscu granicę przestrzeni sferycznej. Tak było w rzeczywistości:

— A tak widzieliśmy to — on z zewnątrz, a ja. od wnętrza: