Nie dokończył. Odwróciwszy się wszedł w ciemny tunel. Był niezbyt szeroki, bo rozkładając ręce mogłem dotknąć obu ścian. Kilka razy przechodziliśmy przez niskie progi utworzone ze stożkowatych występów, stojących obok siebie. Dalej tunel biegł poziomo. W głębi pojawiło się światło. Zmierzało ku nam. Było to odbicie naszego reflektora. Drogę zamykała szklista płyta szczelnie wpasowana w okrągły prześwit tunelu. Arseniew próbował ją podważyć. Z jednej strony w ścianie było zgrubienie, jakby kryła się tam oś tej szklanej klapy, lecz czy mechanizm nie działał, czy też nie potrafiliśmy go uruchomić, płyta nie ustępowała. Astronom namyślał się. Skierował reflektor na przeszkodę. Szklista masa pochłonęła część światła: w smużącym, osłabionym blasku ukazała się dalsza część tunelu. Rozszerzał się na kształt leja.
— Użyjemy miotacza… — powiedział Arseniew.
Cofnęliśmy się do zakrętu. Arseniew przykląkł i wskazał mi gestem, że mam zrobić to samo. Pochyliłem się za nim, starając się nie tracić z oczu przeszkody. Astronom poświecił sobie, nastawił odległość, potem złożył się i nacisnął spust. Gorąco uderzyło w piersi. Środkiem tunelu przemknął złotoliliowy piorun. Szkło w mgnieniu oka sczerwieniało, przekroiły je wielkie rysy jak od cięcia nożem. Olśniony, zacisnąłem powieki. Gdy je otwarłem, Arseniew strzelił po raz drugi. Zadźwięczały przenikliwie odłamki. Odczekaliśmy kilkadziesiąt sekund, żeby szczątki ostygły. Droga stała otworem. Arseniew wszedł pierwszy w rozszerzoną część tunelu. Nagle znieruchomiał. Podniósł ostrzegawczo rękę.
— Uwaga…
Z głębi szedł powolny podmuch. Następowała po nim chwila zupełnej ciszy i powietrze znów zaczynało płynąć, ale w przeciwną stronę.
— Oddech… — szepnąłem mimo woli. Naprzemienne podmuchy powtarzały się regularnie.
Arseniew stał namyślając się, co robić, potem powiedział cicho:
— Miotacz w rękę…
Opuściłem pas naramienny, owijając go wokół przegubu. Trzymałem się blisko Arseniewa, tak że mogłem dotknąć jego pleców. Nagle pociemniało.
— Schyl się… — dobiegł mnie jego przytłumiony głos — tu jest ciasno.