— Teraz proszę zapamiętać, co powiem... i zrobić to, co polecę...

— Słucham.

— Wyjeżdżają państwo jutro, tak?... Zatem będziecie państwo w Berlinie... — zamyślił się, jak gdyby coś obliczał — ...tak, w piątek rano... Otóż wieczorem w piątek pod wszelkimi pozorami postara się pani zatrzymać męża w hotelu... żeby nie uciekł. — Tu Holmes uśmiechnął się. — Zawczasu rozkaże pani szwajcarowi, żeby pokój wasz zamknął... Rozumie pani?

— Rozumiem.

— Klucz poleci mu pani przywieźć na dworzec centralny... Karetkę23 hotelową odnajdę i klucz odbiorę. Powiesz pani, że zapytam stangreta „Monopolu” o klucz „od zamkniętych”. To będzie znak umówiony. Pamiętasz pani?

— Pamiętam.

— A teraz jeszcze pytanie. Pani lubi pieski?

— Małe... tak... Ale Ludwiczek nie lubi. — Przymrużyła oczy.

— Przepraszam, jeszcze pytanie. Czy ojciec pani był krótkowidzem?

— Ojciec?... Nie...