— Dziękuję pani... Wiem wszystko, co mi potrzeba. Może pani odejść w spokoju. Tajemnicę „damy z czerwonym piórem” rozwiążę...

— Panie!... Będę panu wdzięczną do grobu... Pan rozumie... że tutaj waży się kwestia całej mojej przyszłości... Muszę wiedzieć, co ciąży na sumieniu tego człowieka... czy mogę z nim żyć... czy raczej mam wracać do mamy...

Batystową chustką ocierając łzy, pożegnała nas szybko i wyszła.

*

Przez chwilę trwało milczenie. Holmes przerwał je pierwszy.

— Pojedziesz ze mną do telegrafu?

— Telegrafujesz w tej sprawie?...

— Tak.

— Do kogo?

— Pozwól, że powiem ci dopiero później.