— Panie Holmes... Mam do pana prośbę.
— Słucham pana.
— Moja teściowa i moja żona śpią... razem. Wykradłem się, bo mam do pana prośbę — powtórzył z przyciskiem.
— Słucham pana — powtórzył Holmes. — Prócz jednej rzeczy wszystko będę mógł uczynić dla pana. A boję się, że... o tę jedną rzecz chcesz pan prosić.
— Moja teściowa chce z nami jechać do Warszawy i przy nas zamieszkać...
— Domyślałem się tego.
— Moja teściowa przyrzeka nie opuścić nas i proponuje obecnie wspólną podróż po Europie...
— Domyślałem się tego.
— Dziękuję panu — syknął pan Ludwik przez zęby. — Dziękuję panu za tę miłą scenę, którą miałem dopiero co na górze, kiedy indagowano mnie co do czerwonego pióra i kombinowano, skąd pochodziły moje ataki w hotelach Szwajcarii i Włoch. Dziękuję panu.
— Ale o co pan mnie prosisz?