— Życie jest rozwarte przy latach piętnaście, szesnaście, siedemnaście. Jest pełne możliwości. Możesz być tym i tym, albo tam i tam. Potem zaczyna się zwężać jak stożek. (Niedawno właśnie uczyła się o stożku). Zostaje coraz mniej możliwości, szans. W końcu zostaje tylko jedna.
— Dziwny przypadek — powiedział poprzez wiatr Emil.
— Ja tak się boję śmierci, że chyba popełnię samobójstwo — powiedziała poprzez wiatr Ewa.
— Ja tak kocham życie, że...
I powiedział:
— Mała.
— To mi nie pomaga.
— Dziewczynko.
— To też nie.
— To ty pomóż mnie.