— Ja tak, a ty nie.
— Popatrz, woda jest intensywnie niebieska, cytrynowożółte światełka na czułku tej żabnicy157, a tu ryba bez własnych świateł. Przechodzimy w gęsty kolor turkusowy, kałamarnica o bladoniebieskich i bladozielonych światłach.
— Przestań. Ty nie masz tak prawa mówić.
— Dlaczego?
W tej chwili zadzwonił telefon.
— Psia krew.
— Do cholery.
Telefon dzwonił długo, bardzo długo. Potem przestał.
— Oto ryba mająca tylko oświetlone zęby, a między nimi czarna przestrzeń, stada srebrnych ryb, ryby leżące we wnękach koralowych, latające mięczaki koloru starego złota...
— Przestań.