Opuszczenie

Panie! bez chleba jestem, bez marzeń, ni domu,

Ludzie wygnali zewsząd, bowiem jestem nagi,

Owi bracia w Chrystusie nie mieli odwagi

Przygarnąć mnie; gdy skarżę się, to nie wiem komu.

A przeciem ich miłował jako przykazano,

I z ich łaski zaznałem palącej goryczy:

Zbrakło serca, co słyszy, kiedy moje krzyczy.

Kogut pieje. Wyparli się jak w tamto rano.

Czuję, zamilkła wrzawa. Jest cisza na fali.