No chodź, zobaczymy, dziś nic nie wiadomo,
Gdy wysiadłam, tak mówił ten gach.
Ależ panowie, ja mam kenkartę2.
Nazywam się Maria, nazwisko Górewicz...
Jaka mi naiwna, to wszystko guzik warte,
Ja poznaję po nosie, żydowskie [...]3
Ale pani ma złoty zegarek...
Hm, za tak drobny podarek,
Ma pani szansę przeżyć4,