Przy końcu sztuki przeciwnik margrabiego skinął na młodzieńca siedzącego o kilka miejsc dalej, który zbliżył się doń z pośpiechem.

— Hrabio! — rzekł do młodzieńca. — Czy chcesz być moim sekundantem?

— Dlaczego?

— Mam się bić.

— Tego wieczora?

— Za chwilę.

— Znów kłótnia! A nie zdążyłeś pan jeszcze opuścić sali!

— Nie potrzebowałem tego czynić, gdyż ten pan tu właśnie siedział!

Margrabia de Lozerolles, w ten sposób wywołany, skłonił się uprzejmie.

— Jaki powód?